rumiana . wielokrotnie zwodziła ją ładność i brała w swoje syrenie władanie . a zakręt , który jest w niej , nigdy nie będzie prostą . tak wygląda utożsamiony internet . jest łazarzem . poniekąd ci o tym opowie . sztuka jest sztuką . a wszystko inne , jest wszystkim innym . puzzlement . mistrustful . if you let your mind take form , it becomes localized . when you feel that happen , return and come back to a formless state .


1 listopada 2011

o Krystynie Miłobędzkiej która napisała o sobie : " Moje liryki należą do artykułów sypkich. Cukier? Nie. Sól? Nie. Kasza? Nie. Mąka! Mąkę najłatwiej zdmuchnąć. " Zostawiam ją w pamięci być może na kiedyś.

************************




[jestem do znikania]


jestem do znikania

chcę niczym świadczyć
niczego wziąć niczego mieć
nikogo zatrzymać

i te żal się Boże podróże
żeby mnie było więcej
żeby mi się dużo widziało

jestem wszystkim czego nie mam
furtką bez ogrodu






[była zdrowa]

była zdrowa na chorobę łączenia wszystkiego ze wszystkim

przybliżała śmiertelnie, kochała ze śmiertelnie bliskiej
odległości

wciąż bliżej było z nią i dlatego wciąż dalej

dziś dziwi się sobie całym starym ciałem







[spotkałam siebie w Bolonii]

spotkałam siebie w Bolonii, mieście filozofów i przyrodników,
byłam bez nóg, twarz miałam szorstką i szarą podobną do
codziennej gazety, z kamiennych piersi tryskała mi woda

to był ten wielki pomysł na mnie, przeprowadzony tak ściśle
że nawet krople rozpryskiwały się i spływały na powrót
w wodę

Wojciech Boros / Książę Alzheimer

Jutro odwożę mego Ojca do Domu. Opieki.
Odwożę jego skafander – rok produkcji 1930.
Pieluchomajtki. Trzęsącą się brodę.
Prawdziwe nogi służące do leżenia.
Rękę prawą, która gładziła mnie po głowie.
I puste studnie po oczach.

Dom wygląda ładnie.
Stoi na skraju lasu w Internecie.
Jest piękny jak przez telefon. Mówi Pani.
Śmierć bez odleżyn jest tego warta.
Ojciec nie pamięta i nie wie.
Ale czasami coś szepcze
w nieznanym narzeczu śmiertelnych.

A pies, którego kupię Mamie,
przyniesie w listopadowy poranek
kawałek duszy Janka na dnie brązowych ślepi.
Choć nie wiem, czy Mama zgodzi się na psa…

23 października 2011

cenię wewnątrzsterowność / prof. Świda-Zięba

Kiedy człowiek kładzie nacisk na swoje życie wewnętrzne i żyje według siebie.

21 października 2011

FB

Jaś Kapela
Dresiarz, którzy przysiadł się do stolika jakiś dziewczyn w NWS, żeby wypić Tatrę z puszki, wziął do czytania Zizka. Po chwili podchodzi do mnie i prosi, żebym mu przytrzymał książkę do poniedziałku, bo zaraz idzie do więzienia, a to niezła rozkminka.
Make the world to believe in you and to pay heavily for this privilege. Gilbert & George

Szukaj na tym blogu